Importer maszyn
Czy warto importować maszyny rolnicze z zachodu? Pewnie wielu się nad tym zastanawiało. W Polsce rynek ten jest nadal mały, ale bardzo dynamicznie się rozwija. Przyczyna tego jest wstąpienie Polski do UE oraz otwarcie granic z innymi państwami. Importerzy maszyn mają zatem bardzo banalne zadanie, wystarczy znaleźć, przywieść i sprzedać z zyskiem jaką kolwiek maszynę rolniczą. Na rynkach zachodnich tego typu maszyn nie brakuje, kwestia tylko czy uda się to sprzedać w naszym kraju. Metody upraw w naszym kraju różnią się (czytaj są w tyle), od zachodnich, a tym samym maszyny wykożystywane do tego celu są inne. Warto zatem, przed rozpoczęciem takiej działalności, zoriętować się jakie maszyny i jakich marek sprzedają się w Polsce najlepiej. Potem jest już z górki
. Dużą rolę w naszym rodzimym rynku odgrywają kupcy z Ukrainy, Białorusi i Rosji, w państwach tych rolnictwo dopiero zaczyna się pożądnie mechanizować, więc dlaczego na tym nie zarobić?
Jaka firma produkuje najlepsze maszyny rolnicze? Takie pytanie zadaje sobie prawie każdy nowoczesny rolnik. W Polsce istnieje przekonanie że co ze wschodu to dobre, ale prawdę mówiąc nie widać argumentów za tym przemawiających. Przeglądjąc ogłoszenia rolnicze napotkać możemy wiele maszyn wyprodukowanych w krajach byłego ZSRR. Zetory, Ursusy, MTZty, bo o nich tu mowa, znacząco dominują na naszym rynku. W świadomość rolników wryło się przekonanie że do maszyn zachodnich trudno kupić części zamienne, co jest kompletnym nonsensem. Po pierwsze każdy zachodni producent ma dystrybutora części w naszym kraju, i można je kupić nawet w kiosku
. Po drugie do maszyn produkcji zachodzniej praktycznie nie trzeba części, no może poza elementami eksloatacyjnymi np. Klocki. A więc odpowiadając na pytanie na wstępie, można powiedziec że napewno nie jest to żaden z naszych rodzimych producentów. Jak narazie w rankingach prowadzi John Deer.
Rolnictwo to ciągle zaniedbana branża w naszym kraju. Produkcja żywności, choć to dobro podstawowe, wciąż nie jest dochodowa.Przyczyną tego stanu rzeczy jest prawdopodobnie zbytnie rozdrobnienie gospodarstw rolnych w naszym kraju. Średnie gospodarstwo w Polsce ma okolo 7ha, a na tak małym areale żadna produkcja nie jest opłacalna. A co za tym idzie rolnicy nie mają środków na [link=http://www.agroarena.pl/szukaj/>maszyny rolnicze[/link] i modernizację parku maszyn w gospodarstwie. Wyjściem z tej sytuacji może być zakładanie spółek rolnych i łączenie małych gospodarstw w potężne przedsiębiorstwa rolne.
Rynek używanych maszyn rolniczych w Polsce nadal się rozwija. Coraz więcej rolników rezygnuje z przestarzałych maszyn rolniczych i zaczyna wymieniać je na nowsze, nie koniecznie nowe.Wiele firm, węsząc w tym interes, zaczęło zajmować się importem maszyn rolniczych z krajów zachodnich takich jak Niemcy, Francja, Belgia czy Dania. Duża część maszyn które są importowane do Polski trafia na rynki w państwach wschodnich. Rolnictwo w tych krajach jest jeszcze opłacalne i dlatego większość tamtejszych plantatorów inwestuje w zachodnie maszyny rolnicze. Nasze firmy zajmują się tylko pośrednictwem w tym interesie. Rynek w Polsce też potrzebuje tego typu usług dlatego importerzy zaczynają walczyć o klienta. Robią to np. zamieszczając [link=http://www.agroarea.pl/dodaj/]ogłoszenia rolnicze używanych maszyn rolniczych[/link] w prasie i internecie. Wielu z nich ma już swoje strony www na których prezentują swoją ofertę. Czy to dobry sposób na pozyskanie klienta?
Wielu rolników zastanawia się nad wymianą parku maszynowego w swoich gospodarstwach. Mówiąc o parku maszynowym mówimy przedewszystkim o najważniejszych maszynach w gospodarstwie, chodzi o ciągniki rolnicze. W naszym kraju wciąż panuje przekonanie, że nasze(ZSRR) jest dobre, stąd mamy mase ciągników marki Ursus, Zetor, Białoruś i MTZ choć nie można ich nawet porównywać z maszynami wyprodukowanymi na zachodzie. Ciągniki te są zancznie bardziej awaryjne od maszyn zachodniej produkcji, nie da się porównać komfortu pracy oraz funkcjonalności. Przekonanie takie powstało kiedyś, kiedy po części do maszyn zachodnich trzeba było jeździć do Niemiec lub innych krajów. Dzisaj się to radykalnie zmieniło.